niedziela, 6 listopada 2011

Jesień...



Akurat miałem przy sobie kamerę, to nagraliśmy jakąś padakę na płaskim. Bez spiny, same lajtowe rzeczy, spadające liście, zabrudzony obiektyw, upadki grubego, mój whiplash do fejki bez fejki itd... Jeżdżą Patison, Iwo a nawet ja w osobie własnej. Normalny filmik z normalną jazdą też się szykuje, ale to jeszcze nie teraz.

2 komentarze:

Kajdi pisze...

whiplash do fejkiego spoko, przykatuj to Stahu! pozdro

stasiek pisze...

Dzięki. To był pierwszy jaki mi w miarę wszedł, ale bateria się kończyła więc już nie próbowałem później. Najgorzej jest spaść idealnie równo w pedały, żeby nie zablokować freecoastera :)