niedziela, 9 listopada 2008

patison - bajkczek

rama: sunday 2nd wave - ian schwartz
kiera: odyssey lumberjack 8,15"
widelec: wtp helium 25s
gripy: odyssey griswald
mostek: season bike co. lemerks stem
korba: rnc 175mm z tytanowa osia 22mm
pedaly: odyssey twisted pc ipedals
kolo przod:
- obrecz: odyssey hazard lite 36h
- piasta: wtp supreme bolt system 3/8"
- szprychy: 36 szt. zaplot na 2 krzyze
- opona: odyssey frequency g 1,85"
kolo tyl:
- obrecz: gsport ribcage 36h
- piasta: federal freecoaster 9t, 36h
- szprychy: dt champion 36szt., zaplot na 3x
- hubguard prawy: coalition cogguard
- hubguard lewy: gsport G.L.A.N.D. mkIII
- opona: odyssey frequency g 1,85"
pegi: 4 x gsport plegs
siodlo: macneil sl
lancuch: kmc Z 510 hx
zebatka: odyssey million dollar 25t

Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us

poniedziałek, 3 listopada 2008

Starocie

Ostatnio dzięki Jukowi odnalazł się mój stary film (chyba) z końcówki roku 2005. Film bez rewelacji nawet jak na tamte czasy, ale warto powspominać. Film z czasów jeszcze przed freecoastera.


taki staroc from Patison on Vimeo.

niedziela, 2 listopada 2008

Poszukiwania krytej miejscówki - pierwsze starcie

W sobotę ruszyłem wraz z nowo poznanym Pawłem w poszukiwaniu krytej miejscówki. W planach mieliśmy zajrzeć na stary dworzec "Warszawa Główna", do huty i do starego wojskowego hangaru.
Na pierwszy ogień poszedł dworzec. Po przyjściu na miejsce okazało się, że budynek dworca jest szczelnie pozamykany (i miejscami zamurowany), a do tego na dworcu jest jakieś muzeum kolejnictwa, o którym nie mieliśmy pojęcia. Więc udaliśmy się do huty. Po pełnej zachwytów (nowymi stacjami metra) podróży wysiedliśmy na Młocinach i zaczęliśmy robić rozeznanie. Okazało się, że do huty za chuj nie da się wejść, bo jest otoczona milionami płotów i setką ochroniarzy, którzy szybko reagowali na naszą obecność. Za to znaleźliśmy blisko jakieś stare zamknięte technikum. Szkółka ta okazała się całkiem ciekawa: ma dwa piętra, sale gimnastyczną i duży (ostro zasyfiony) warsztat, ale....... całego przybytku pilnuje jakiś dziadek. Gadaliśmy z nim i powiedział, że nie może nas wpuścić, bo ochroniarze z naprzeciwka zaraz by go sypnęli. Dowiedzieliśmy się za to, że w sali gimnastycznej podłoga jeszcze jest i szkoły na razie nikt nie będzie burzył itp. Paweł ma się skontaktować z właścicielem tej szkoły i zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Do hangaru w końcu nie dotarliśmy, bo jest daleko i nie chciało nam się jechać (za ładna pogoda była i trzeba było pojeździć).
Puki co dalej szukamy jakiś pustych hal i być może w przyszłym tygodniu wybierzemy się na drugą wyprawę - chętnych zapraszam na gg: 9339750

piątek, 31 października 2008

Warszawskie śmiechy II

Zbiorowy film kilku warszawskich jastrzębi (i paru osob z pod warszawy). Jeżdżą Kitka, Tomek, Świerzak, Oczafiks, Wołowy, Patison, Przemo, Owca, Jura, Brzydal, Jamaj, a składał go Świerzak. Filmik ogólnie dość lajtowy.......


Warszawskie Śmiechy II from Swierzak on Vimeo.

Pogoda w pyte!!

Czeka nas ładny weekend, czyli pojeżdżę więcej niż zwykle. Już dzisiaj była rozwojowa jazda z Tobinem, a jutro czeka nas szukanie krytej miejscówki na zimę i trochę streetu. Poza tym postanowiłem wyklepać jakiś normalny filmik, puki sezon na jazdę się (ostatecznie) nie skończył.
Jutro napisze jak tam wyniki poszukiwań i może wrzucę jakieś zdjęcia zrobine komórką.........

poniedziałek, 27 października 2008

Zadaszenie skateparku w Nowym Sączu

Kolejna akcja z cyklu "poczucie humoru wg polskiego urzędasa":


rep from nwc on Vimeo.

(ściemniona) Relacja z premiery filmu z bmx tour

Jako, że ostatnio nie mam natchnienia/czasu/zdolności literackich/itd daje linka do relacji Tobina, z którym byliśmy na owej imprezie..... Od siebie dodam, że z ekipy byłem tylko ja i Głąb, bo Stasiek ostatnio jest bardzo zapracowany....... Głąb bał się wejść na trampolinę z rowerem, za to ja spędziłem tam dość sporo czasu i spodobała mi się taka zabawa. Film niestety nie zachwycił spodziewałem się czegoś bardziej propsowego - czyli więcej komentarzy, wywiadów i innych akcji poza jazdą, no i bardziej zróżnicowanej jazdy ale jak wiadomo dużo zależy od ekipy, która jedzie na taki wyjazd, a ta widocznie nie podołała.


BMX TouR 2008 FulL MoVie from Hola on Vimeo.

piątek, 24 października 2008

Sprzedam rower.

Z cyklu "poczucie humoru wg polskiego urzędasa": skateparki w Tczewie i Laskowicach (fotki z bikeaction.pl).




ps. Sprzedam rower. I nowy kawałek na pożegnanie. Elo.

sobota, 18 października 2008

Premiera filmu z bmx tour

Jamaj zaprasza:

Siema! Mam przyjemnosc zaprosić Was na premiere pełnej wersji BMX TOUR 2008 MOVIE imapreza odbedzie sie 19 października w klubo kawiarni MANDALA mieszczacej sie przy ul . Emilii Plater 9/11 w Warszawie.W programie przewidziany jest BMX BATUT CONTEST oraz wystawa zdjec Armiego. Redbull zapewni napoje a Unemployed nagrody za najlepsze triczki na batucie. No i oczywiscie obedzie sie projekcja filmu z touru który odwiedził kilka najwiekszych skateparków w naszym pieknym kraju! Start imprezy ok 18.
Zapowiada sie ciekawe niedzielne popołudnie! Wpadajcie!!!!

Ja zapewne będę i postaram się wyciągnąć Staśka....
Można się spodziewać jakiejś małej relacji i być może zdjęć.

czwartek, 9 października 2008

...I po filmfeście.

Na wstępie napiszę, że oczywiście nie daliśmy rady zrobić filmu. Albo nie było pogody, albo nic nie szło, do tego irytująca rysa na obiektywie kamery, a na sam koniec Patison rozwalił sobie nogę. Dlatego na przyszłoroczny filmfest zaczniemy się przygotowywać już na wiosnę (jaaasne).
A jak było? No było, było... Sam jam średni. Jeździło po 3-5 osób, miejscówki też moim zdaniem bez rewelacji. Sytuacja się trochę rozkręciła w parku. Park... Ciasno, dużo kurzu, no i "nowa przeszkoda" którą okazał się jumpbox, a właściwie quarter, krótka półka i lądowanie z banku który był chyba pod kątem 45* w stosunku do podłoża. Interesujące. Na tyle, że już po chwili skakania typek z Bełchatowa przywalił facjatą w ziemię. W ten sposób zakończył się jeden z kilku best-tricków. Pozostałe odbyły się na grindboxie i takiej dziwnej przeszkodzie składającej się z banków. Podobnie jak na mieście klasę pokazali Miho z Krakowa (długi ice do barspina, nose manuale, whipy, barspiny, prawie sklejony whip z feebla) i "grind wizard" (hahaha) Pryszczu (standard whipy i barspiny, 180 na bckwrd smith do manuala zakończone barspinem i takie tam). Z kolei piąte miejsce w jamie zajął nie kto inny jak pewien puszysty reprezentant Rembertowa. Ja próbowałem trochę poflacić w tym kurzu, ale podobnie jak Koko i Karollo szybko dałem se spokój, bo przy byle spinie leżałem na plecach. Tylko Maksymilianowi nie przeszkadzało, że jest cholernie ślisko, ale on jest chyba z innej planety. Przynajmniej pojeździłem sobie na snake-boardzie - super sprawa, serio.
Po jamie trochę pobłądziliśmy, żeby dotrzeć do mieszkania Pana Prezesa gdzie ostatecznie spędziłem noc (czy może raczej poranek) po imprezie. Szybka kolacja, zakupy w biedronce i zawijamy się na filmfest. Na miejscu oczywiście tłumy ludzi, wypiłem więc część naszych sklepowych zapasów i zająłem miejsce w kolejce na salę Kina Cytryna. Zaczęło się od jakiegoś amerykańskiego filmu i... pierwszych krzyków z końca sali i puszki która przeleciała mi centralnie obok nogi. Oczywiście jak się obejrzałem do tyłu to cisza, mrok. Nikt nic nie widział, nikt nic kurwa nie słyszał. Bohaterzy. Kolejne krzyki i latające puszki pojawiły się na początku pokazu filmów konkursowych. Na nieszczęście tych madafakersów tym razem było na tyle jasno, że Stefan który widać też miał bliskie spotkanie z puszką wypatrzył delikwenta który rzucał i ruszył przez pół sali, aby mu wytłumaczyć, że denerwowanie dwumetrowego człowieka o posturze niedźwiedzia nie jest zbyt rozsądne. Co ciekawe chłopaczki się uspokoili i poza jednym najebanym typem który na początku każdego filmu krzyczał "jebać mtb" do końca było w miarę spokojnie. Co do filmów... Kilka ich było. Moim zdaniem jednak za mało. Z ciekawszych oczywiście zwycięski film chłopaków z Krakowa (mistrz pod każdym względem), filmik chłopaków z crime nagrany na dachu wieżowca (niby nic, ale... ciekawy pomysł + ładnie nakręcone i złożone), był też wszystkim dobrze znany film z Pryszczem "24h przez całe życie", film Szoguna (tradycyjnie: triki konkretne, film nijaki), produkcje z Częstochowy i Bydgoszczy (Łysy rozwalający obręcz g-sporta i ten jego lament = bezcenne), film Ancera z Łodzi z Julkiem w roli głównej (widać, że chłopak się zna na rzeczy, ale jak dla mnie trochę przeholował z efekciarstwem - po tych 4 minutach trochę mnie oczy bolały) i... I to chyba wszystko. Były chyba jeszcze jakieś 2-3 filmy, ale już nie pamiętam skąd i co na nich było. Większość aftera przesiedziałem w mieszkaniu Sefana (czy jego siostry) z Patisonem i Anką oglądając kolekcję... Wszystkiego? Zylion filmów na dvd, jakieś figurki Elvisa, modele samochodów, maskotki, lalki, pingwiny (!)... Jak wróciłem do Cytryny okazało się, że ominęły mnie takie atrakcje jak niedoszła bójka między Pryszczem a jakimś typkiem który zepsuł mu dyplom i jakiś dzieciak który prawie udławił się własnymi rzygami w kiblu. Wziąłem klucze od Heńka i razem z Yokiem i Słoniem zawinęliśmy się na hawirę. Maksymilian został wyrywać dupy i wrócił nad ranem z Panem Prezesem (po czym oczywiście momentalnie usnął i zepchnął mnie przez sen z kanapy).
Fajnie było zobaczyć znajome ryje z całej Polski, pogadać, pojeździć, a potem pochlać oglądając filmy bmx'owe i w związku z tym naprawdę wielkie dzięki dla organizatorów. Jednak... Z jamu na jam coraz mniej mi się to wszystko podoba. Co konkretniej? KMWTW, PDK...